Stres i zmartwienia mją różne postacie. Jedni je zajadają, inni jedzą mniej. Trzęsą im się ręce, nie mogą się skupić. A jak jest ze mną?
Ja nie odczówam stresu, ale moje ciało tak. Pokazuje mi to na różne sposoby, żadko się jednak zdaża, że jest to drżenie rąk. Moje ciało jest zmęczone, spięte, często odczówam jakiś ból i osłabienie. Niestety moje ciało upodobało sobie także wpływ na moją odporność. Ponieważ jak jestem zestresowana to dużo pracuje nad pewnymi rzeczami i mało zajmuję się sobą oraz swoim organizmem zaczynam się przeziębiać albo czuję się gorzej.
Psychicznie nie mam zbyt wielu problemów, ponieważ bez problemu skupiałam się w szkole i nie miałam natłoku myśli po powrocie do domu. Jednak potrafiłam nagle stać się nadwrażliwa i napływały mi łzy do oczu. Wieczorami zdażało mi się płakać, ale nie znałam powodu. Poźniej skojarzyłam, że jak jest mi za ciężko to płacze, chociaż nie czuję smutku. Teraz nauczyłam się trochę siebie samej i rozumiem czemu moje ciał0o zachowuje się tak, a nie inaczej.
A jak radzę sobie ze stresem?
Tak jak pisałam płaczę, ale nie tylko. Czasami przeczekuję ten czas, staram się mieć więcej kontaktu z ludźmi, oglądać coś co mnie śmieszy.
Jest jeszcze jeden popularny sposób na stres i problemy - zapijanie go alkocholem, to jednak mnie nie dotyczy.
Kiedyś jednak piłam energetyki, a do tego mało jadłam, ale to jak byłam mocno o coś zła i mnie to męczyło. Odradzam to jednak wszystkim. Chociaż byłam świadoma, że napój energetyczny źle działa na organizm, a z połączeniem do tego stresu i ogromnych ilośći tego napoju może równać się problemom zdrowotym uważałam to za najlpeszy sposób przebolenia moich problemów. Nic na szczęście nigdy mi się nie stało, ale już tego nie robię. Samoświadomość dała mi kopniaka i to lepszego niż wszystkie osoby dookoła mnie.
Podzielcie się waszymi sposobami na stres, jestem ciekawa czy tylko ja myślę jakoś odrębnie od innych. + Skończyłam właśnie Liceum, jeżeli chcecie poznać jak radziłam sobie w tym ostatnim roku przed maturami dajcie znać!
Ja nie odczówam stresu, ale moje ciało tak. Pokazuje mi to na różne sposoby, żadko się jednak zdaża, że jest to drżenie rąk. Moje ciało jest zmęczone, spięte, często odczówam jakiś ból i osłabienie. Niestety moje ciało upodobało sobie także wpływ na moją odporność. Ponieważ jak jestem zestresowana to dużo pracuje nad pewnymi rzeczami i mało zajmuję się sobą oraz swoim organizmem zaczynam się przeziębiać albo czuję się gorzej.
Psychicznie nie mam zbyt wielu problemów, ponieważ bez problemu skupiałam się w szkole i nie miałam natłoku myśli po powrocie do domu. Jednak potrafiłam nagle stać się nadwrażliwa i napływały mi łzy do oczu. Wieczorami zdażało mi się płakać, ale nie znałam powodu. Poźniej skojarzyłam, że jak jest mi za ciężko to płacze, chociaż nie czuję smutku. Teraz nauczyłam się trochę siebie samej i rozumiem czemu moje ciał0o zachowuje się tak, a nie inaczej.
A jak radzę sobie ze stresem?
Tak jak pisałam płaczę, ale nie tylko. Czasami przeczekuję ten czas, staram się mieć więcej kontaktu z ludźmi, oglądać coś co mnie śmieszy.
Jest jeszcze jeden popularny sposób na stres i problemy - zapijanie go alkocholem, to jednak mnie nie dotyczy.
Kiedyś jednak piłam energetyki, a do tego mało jadłam, ale to jak byłam mocno o coś zła i mnie to męczyło. Odradzam to jednak wszystkim. Chociaż byłam świadoma, że napój energetyczny źle działa na organizm, a z połączeniem do tego stresu i ogromnych ilośći tego napoju może równać się problemom zdrowotym uważałam to za najlpeszy sposób przebolenia moich problemów. Nic na szczęście nigdy mi się nie stało, ale już tego nie robię. Samoświadomość dała mi kopniaka i to lepszego niż wszystkie osoby dookoła mnie.
Podzielcie się waszymi sposobami na stres, jestem ciekawa czy tylko ja myślę jakoś odrębnie od innych. + Skończyłam właśnie Liceum, jeżeli chcecie poznać jak radziłam sobie w tym ostatnim roku przed maturami dajcie znać!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz