piątek, 24 listopada 2017

O czym powinniśmy wiedzieć więcej?

       Witam, dzisiaj przedstawie kilka z tematów, które uważam, że każdy powinien zgłębić bardziej. Chodzi mi tu o to, by ludzie zamiast wypowiadać się na tematy, o których mają względną wiedzę najpierw ruszyły do księgarni, biblioteki, albo do internetu. Oczywiście zapoznały się z tematem dogłębnie, albo w takim stopniu by rzeczywiście był sens podejmowania jakiejkolwiek dyskusji. 


       W obecnych czasach mam wrażenie, że każdy wypowiada się na tematy modne, ale opiera się tylko na tym co usłyszy od znajomych, w szkole, czy też na szczątkowych informacjach znajduących się na internetowych forach. Co uważam, za doglębne przyjrzenie się tematowi? Jako osoba będąca na studiach powiem, że ze źródeł naukowych. Oczywiście nie zaprzeczam, że znajomi, rodzina, telewizja, czy co tam kolwiek innego na pewno nie ma dobrej wiedzy na ten temat, ale nie sądzę by można opierać się tylko na tym. 


      Ważne jest też to byśmy nie byli od razu stronniczy, bo tak nigdy nie zdobędziemy odpowiedniej wiedzy. Jeżeli grupa A mówi, że to jest złe, bo XYZ, to grupa B, będzie mówiła ZYX. My za to zapoznamy się i z argumentami grupy A i grupy B, po czym będziemy mieli własne zdanie na ten temat. Nie koniecznie za to będzięmy u grupy A lub B, możemy stworzyć grupę C.


Przechodząc do listy, oto ona:

- aborcja,
- seks,
- zdrowie,
- zaburzenia psychiczne,
- relaks
- nauka
- kultura w naszym kraju,
- uzależnienia
- zwierzęta, zwłaszcza te, które są w naszym kręgu zainteresowania,
- hejt, a konstruktywna krytyka,
- jak regować w różnych sytuacjach,
- co nas otacza i jak na nas działa,
- ubóstwo


      Pewnie jest tego o wiele więcej, lecz nie wszystko da się zapisać nawet przez pare lat. To co wymieniłam powyżej uważam za dość istotne w dzisiejszych czasach, kiedy dzieci i dorośli gubią się w świecie, jak dzieci we mgle.


Teraz drogi czytelniku, zamiast siedzieć nad treściami, które mają Cię oglupić wskazuje Ci tematy nad, którymi warto się pochylić. Także zostaw to co nie potrzebne i rozwijaj się.




piątek, 17 listopada 2017

Szampony?

Witam! W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć kwestię szamponów, ponieważ mam z nimi niezwyły problem.


Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z tego jakiego syfu dodają do tych wszystkich naszych kosmetyków, przez, które mamy później jakieś problemy, przykładowo ze skórą. Obecnei staram się szukać naturalnych kosmetyków, nie zawsze się to udaje, no i używam także tych z SLS, czy innymi rzeczami.


Pewnego dnia w jakiś drogerii moje oko natrafiło na szampon z firmy Green Pharmacy, pomyślałam, że będzie to dobry szampon, skład mnie nie odstraszał. Ładna butelka, która nie sprawia wrażenia ani to zbyt naturalnych kosmetków, ani to tych co mają przyciągnąć oko. Toteż kupuję owy produkt i myślę sobie, że dobrze wybrałam, a moja skóra głowy tym razem nie będzie marudna. No i zadowlono z zakupu w domu korzystam z owego szamponu. Pierwsze co mnei odrzuca to zapach, okropny, intensywny i irytujący. Jednak stwierdziłam, że teraz jak kupiłam to trudno. Użyłam go, zapach zostaje na włosach, irytuje każdego dnia i mocno drażni. Najgorsze chyba jest to, że moja skóra głowych nie reaguje na ten szampon, w sensie nie działa tak jak powinien i o czym zapewnia producent. Teraz pozostałam z dużą butelką szamponu, który jest bezużyteczny,a  dodatkowo mnie drażni.
Czy polecam?
W życiu. Nigdy już z tych szamponów żadnego nie kupię. Ponieważ wybrałam taki, który mial pomóc mi z moimi włosami,a  nei dojść, ze nic nie zrobił to jeszcze ten zapach.











Kolejny szampon, z firmy, która obecnie robi furorę, a mianowicie Babcia Agafja spisuje się dobrze. Plusem jest to, że mogę go kupić w markecie pod nosem. Opakowanie jest ładne, ale wszystko w cyrylicy, oczywiscie nalepka z tyłu z tłumaczniem jest, tylko, że nie tłumaczą już dodatkowej karteczki, która akurat może mieć ciekawe informacje. Skałd niezły, chociaż są SLS. Podoba mi się też niebieski kolor szamponu i jego zapach, który jest ciężki do opisania. Co mogę napisać to to, ze jest to zapach taki ziołowy, ale nie jest on irytujący w żadnym stopniu. Moja kapryśna skóra głowy reaguje na niego dobrze, włosy są miękkie. Warto też wspomnieć, że ten szampon jest dość tani.
Czy polecam?
Polecam, u mnie się sprawdził i u mojej kolerzanki kosmetyki z tej serii się także dobrze spisały. Pamiętajcie jednak o tym, że każdy kosmetyk trzeba dopasować do siebie i nie wszystko będzie na każdym tak samo sie zachowywać.








wtorek, 14 listopada 2017

Nieregularne posty?




Witam! Chciałabym bardzo przeprosić za nieregularne posty i przy tym jakoś się wytłumaczyć, także zapraszam do czytania.


Właśnie zaczęłam studia i jest to dość burzliwy okres, bo trzeba się przyzwyczaić do nowych zasad, innego tępa pracy i szybkiego przyswajania materiału. W moim przypadku występuje bardzo dużo książek, a ja nie lubię czytać, więc tu pojawia się konflikt. 

Nie lubię czytać, a to sprawiło, że nie czytałam nigdy za dużo (pomijam to, że raz uparłam się i w tydzień przeczytałam lalkę, ponieważ czytałam 100 stron dziennie), przez co czytam teraz dość wolno. Dodatkowo nie obejdzie się bez notatek, co zajmuje jeszcze więcej czasu. 

Mam niby trzy dni wolne, a dwa dni tylko po jednym wykładzie dziennie, ale to nie oznacza, że zajmuję się głupotami przez ten czas. Jestem człowiekiem i też mam jakiś zobowiązania i własne życie.

 Do póki nie wejdę w rytm pracy to prawdopodobnie posty będą pojawiać się nieregularnie. Czy mam brak weny? Nie, zwykle siedzę do późna nad różnymi rzeczami, czasami późno wracam z zajęć, a najczęściej jestem po prostu przytłoczona i zmęczona. 



Podsumowując, wpisy są nieregularne przez mój brak czasu, problemy z przystosowaniem się do tempa nauki, a czasami frustracji. Nie jestem
w stanie dać konkretnej odpowiedzi kiedy się to skończy, natomiast mogę zapewnić, że pracuję nad tym by uporządkować moje życie.




czwartek, 2 listopada 2017

Halloween!





Witam! Tym razem coś o tym jak spędziłam halloween, ale nie tylko. W Polsce mamy Święto Zmarłych i o tym też chce napisać.


Zaczynając od Halloween wspomnę może o tym, że mieliśmy normalnie zajęcia, tylko do godziny 15:00. Postanowiłam sobie także, że rano zrobię sobie halloweenowe śniadanie, później jakiś obiad i do horroru czipsy z jakimś napojem. Niestety nie wszystko poszło łatwo. Rano zajęcia na 8:00, więc wstałam wcześniej. Wzięłam się za kanapki z serem plus wycięcie wampira, oczywiście w formie tostowej. No i zacznijmy od tego, że to co stworzyłam nie wyglądało jak wampir! Mój brat stwierdził, że ducha wycięłam. To stwierdziłam, że będą duchy. Kolejny problem to ser, który wolno się rozpuszczał i bałam się, że z przodu będzie duch, a z tyłu jakiś węgiel. Na szczęście zdjęłam wszystko z patelni w samą porę, wysmarowałam majonezem i stwierdziłam, że DIY z pinterest to nie jest, ale wyszło wystarczająco dobrze. A najważniejsze było, że smakowało! Jednak przyznam rację wszystkim tym co stwierdzą, ze wygląda to strasznie, jednak ze względu na moje umiejętności artystyczne.




W trakcie przerwy między zajęciami wzięłam koleżanki pod ręce i poszłyśmy do Grande Coffee, przy czym ja wzięłam karmelową, a jedna z koleżanek, która także zdecydowała się by coś kupić zamówiła kawę Snicers. Kawa była dość dobra, jednak piłam lepsze, natomiast koleżanka bardzo chwaliła swoją kawę.




Po powrocie do domu wzięłam się za obiad, czyli Sphagetti. Chciałam mieć do niego czarny makaron, ale pojawił się problem braku czarnego barwnika. Nigdzie go nie znalazłam, więc poddałam się ciemnemu makaronowi, którego i tak nie powinnam jeść, bo zawiera gluten. (Nie ma co się rzucać na mnie, że uległam modzie, bo to po prostu choroba. Nagle mój organizm po 18 latach jedzenia glutenu stwierdził sobie, że on już go nie przyjmuje w dużych ilościach.) Sos zakupiłam, wynikało to jednak z braku czasu na zabawę w kuchni. Nawiasem bardzo polecam, Łowicz sos do sphagetti, do ryżu słodko - kwaśny także jest bardzo dobry. Wracając do tematu nie wyglądało to danie halloweenowo, ale niestety za późno wzięłam się za takie rzeczy.




Do horroru wybrałam najprostsze co mogłam, czyli czipsy i napój! Bardzo polecam dla leniwych osób.




Picie niegazowane, koloru pomarańczowego i faktycznie smakuje jak multiwitamina, przy czym wygląda ciekawiej. Smakuje jak zwykły sok, ale puszka cieszy oczy.




Chrupki cheetos o smaku pizzy to niebo, zwłaszcza jak nie można jeść każdych czipsów, miałam jeszcze kultowe maczugi, ale mama mi je podkradła nie wiem z jakiej racji i kazałam jej mi je odkupić. Naturalnie tego nie zrobiła.




W trakcie horroru - "Let the right one in" zadzwoniła do mnie kuzynka i namówiła mnie na piwo, więc w połowie filmu miałam przerwę. Po powrocie nałożyłam maskę, która była koloru czarnego. Stwierdziłam, że będzie idealna na halloween i przyznaję, ze jest to dobra maska ( recenzja niedługo się pojawi).




Film świetny, jednak nie zawierał nic z horrorów typu jamp scenki. Także jeżeli ktoś szuka mocnych wrażeń to nie polecam. Trafił on jednak w moje gusta i spokojnie po nim spałam.


Święto zmarłych

Święto to do południa spędziłam w domu, po czym poszliśmy do dziadków na obiad, a następnie na cmentarz. Ludzi oczywiście pełno, znalezienie pewnych grobów jak zwykle ciężkie, ale poszło nam wyjątkowo sprawnie. Porozstawialiśmy znicze i do domu. 
Później poszłam z moim chłopakiem do jego rodziny na groby, z tą różnicą, że już było ciemno. W tą jedną noc wszystkie groby są zadbane, pali się mnóstwo zniczy i wygląda to na prawdę przepięknie. Jeden z ładniejszych widoków i żałuję, że nie mam zdjęć, ale na pewno da się jakieś znaleźć w internecie. 
Poza tym nie widziałam żadnych dziwnych stylizacji, ponieważ jest to ponoć częste w Polsce, że kobiety stroją się jak na jakiś pokaz mody. Na szczęście ten widok zawsze mnie omija.

Kochasz podróże? Mam coś dla Ciebie.  Poniżej umieściłam link do strony internetowej, która umożliwia rezerwacje miejsc noclegowych na ...