poniedziałek, 28 sierpnia 2017

My night time.

Co robię wieczorem? Cóż kiedy kończę robić coś przy komputerze wyłączam go, biorę piżamę i idę się kąpąć! Proste? Proste. 

Podczas kiedy woda nalewa się do wanny myję twarz, używam nici do zębów, po czym myję zęby. Staram się brać szybkie kąpiele, ale czasem są takie dni, że tylko we wannie odpoczywam. Wychodzę z wanny wycieram się pożądnie - tak to ważne i trzeba o to dbać. Nakładam krem na twarz i idę do pokoju.

W pokoju odkładam rzeczy, zwykle są to spodnie i smaruję usta pomadką nawilżającą, stopy kremem do stóp i dłonie kremem do rąk. No i rozpuszczam włosy, bo zwykle mam je spięte. W tle leci najczęściej jakiś program, a ja piszę z kimś i przeglądam instagrama. Czasmi zdarza się, że coś czytam. Mniej więcej o tej samej godzinie kończę rozmowy, wyłączam TV, telefon podłączam pod łądowarkę.

Prosty wieczór, ale jakże dobry dla ciała.

(Mój kociak natomiast nie bawi się w takie rzeczy i po prostu śpi)

czwartek, 24 sierpnia 2017

Maseczki.




 Świetna maseczka, skóra jest po niej bardzo gładka i nawilżona. Konsystencja maseczki jest niecodzinna, gęsta, co nie przeszkadza w nakładaniu, a tylko ułatwia aplikację. Ilość substancji jest idealna na całą twarz, przez co nic się nie zmarnuje. Zapach nie irytuje, maseczka również nie daje żadnych nieprzyjemnych skutków, takich jak pieczenie. Zakupu dokonałam w rossmanie i bardzo polecam, na pewno kupię powtórnie.








Maska, a tak na prawdę to krem ma lejącą się konsystencję. Za pierwszym razem nie zaaplikowałam całej saseczki, stwierdziłam, że lepiej nałożyć ją jako krem. Produkt stoi sobie w łazience otwarty i nie tknięty od kiedy próbowałam go nałożyć po mojej codzienniej pielęgnacji. Po nałożeniu w okolice nosa wszystko zaczęło mnie piec, dość mocno. Przestraszona zmyłam maskę i zastanawiałam się co się mogło stać, niestety nie jestem w stanie tego dociec.
Druga próba, nałożyłam maske na całą twarz. Znowu to pieczenie, a obmyłam twarz tylko wodą. Postanowiłam poczekać parę minut i ją zmyć. Tak zmyłam ją zwykłą wodą, ponieważ wklepywanie tego w twarz, czy starcie wacikiem nie byłoby wystarczające. Po przemyciu twarzy skóra dalej lekko piekła, na szczęście nie miałam żadnych zaczerwienień. Zapach mnie irytował, jest dość intensywny i doprowadza mnie do bólu głowy, przypomina mi trochę taki mocny zapach perfum. Po umyciu zostaje on na skórze. Jedyny plus tej maski, to to, ze produkt ma idelaną ilość produktu w saszetce i faktycznie nawilża twarz. Zakup również z rossmana, ale już go nie powtórzę.








poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Kitty update
















       Bazyl ma się dobrze, waży trochę ponad 2 kg, je jak opętany i cóż wiele mówić. Diabeł rośnie jak na drożdżach. Uwielbia gryźć, bawić się myszką, którą ciągle gubi, a jego marzeniem jest wyjście na dwór i upolowanie ptaszka. Jego ulubionym daniem są moje kaktusy rosnące w spokoju na parapecie, gdzie uwielbia się wylegiwać, a później bierze się za kable od monitora. Kichał już wcześniej i kicha teraz, ale weterynarz przepisał mu tabletki, a ostatnio był szczepiony. Nienawidzi jeździć samochodem, ale jest już coraz lepiej, nie płacze tak jak kiedyś.



Kochasz podróże? Mam coś dla Ciebie.  Poniżej umieściłam link do strony internetowej, która umożliwia rezerwacje miejsc noclegowych na ...