poniedziałek, 11 grudnia 2017

Fave songs for now?

Hi, I'm going to try to write in English in this post. I think that I'm not the best at English when we are talking about writing, but I found that if I post with eng title there are more people from another country.

It's an easy one bc I want to show you some songs which I really like now. Maby I will show you also some Christmas songs later too?









I'm waiting for BLACKPINK comeback and also for their house ep.


piątek, 8 grudnia 2017

Holandia: Downie, za dużo nas kosztujesz! - Pod lupą.

Witam, nie miałam pomysłu na dzisiejszy wpis. Poczułam się lekko dotknięta artykułem udostępnionym na facebook'u : http://stopaborcji.pl/holandia-downie-za-duzo-nas-kosztujesz/, który dał mi temat do pisania .
Artykuł ten dotyczy filmiku, w którym przedstawiona zostaje prawda na temat tego, ile osoba z zespołem Downa kosztuje państwo.

Nie kryje się, że jestem zwolenniczką aborcjąi. Uważam, że skoro człowiek ma wolną wolę i pozwala mu się decydować o sobie w pewien sposób, to może on podjąć taką, a nie inną decyzję. Nie jest to niczyja decyzja poza ciężarną i nikt nie ma prawa jej oceniać. Jednak zbulwersowało mnie nie to, że ktoś jest przeciwko aborcji w tym artykule, a to jak został on napisany.
Filmik oczywiście z angielskimi napisami, dodatkowo jest to tylko część całkowitego filmu. Co nieco utrudnia zrozumienie pewnych zachowań. Naturalnie zaznajomiłam się z nim i mam oddmienne zdanie na jego temat niż autrka artykułu.

Już na początku urzyte są mocne słowa"morduje się zanim się urodzą" - chciałabym w takim razie sprawdzić skąd ta wiadomość pochodzi, przy czym autor nie kieruje nas do źródła tejże informacji. W takim wypadku uznaje to za wymysł i nic nie znaczące zdanie.

Teraz chciałabym poprawić mylną interpretację.
"Lany Slobbe, tłumaczy Sjoerdowi, mężczyźnie z zespołem Downa, że takich jak on, nie opłaca się utrzymywać." - To jest interpretacja własna, nic podobnego nie pada w filmiku.
"Tak, za jednego Downa – potwierdził Lany" - tu pojawia się kolejne sprostowanie "per person", to słowo zastało użyte. (Na Polski "osoba")
„Więc Sjoerd kosztuje nas, jako społeczeństwo, 48 tysięcy rocznie” – brnął w okrutną retorykę mężczyzna." - Okrutną retorykę? Myślę, że są to po prostu dane. Jeżeli zapyta się badacza ile ludzi popęłniło samobójstwo, to po przeliczeniu różnych przypadków dojdziemy do jakiejś liczby, która może kogoś zdziwić.
"Nie wyobrażam sobie, jak w tym momencie czuł się stojący obok Sjoerd." - Już biegnę z odpowidzią, tak jak sam Sjoerd mówi, jest tym zdziwony.
"zdołał jedynie wydusić niepełnosprawny." - Wydusić? Nie zgadzam się, wyraził tylko krótko swoje zdanie. Również był zdziwiony tym, jak wysokie koszty są na niego przeznaczane rocznie przez państwo.

Mamy także przedstawione pojęcie normalnej i nienormalnej osoby. Jednak w filmiku nie ma nic oburzającego, ponieważ mężczyzna ewidetnie zaznacza to w cudzysłów. "when compared to"normal" person?" Natomiast historia o starszym Panu nie jest ubrana w kontekst, także jest bez znaczenia.

Zgadzam się z jednym w tym artykule, a mianowicie tym, że nikt nie powinien mówić o osobach niepęłnosprawnych by nie powinny się rodzić. Człowiek to człowiek, koniec dyskusji. Jak ma wadę to ma wadę i to jest wina właśnie ludzi, którzy nie dbają o środowisko i inne podobne sprawy.

Przechodzą dalej czytamy o wartości, jednakże chodzi tu o wartość pieniężną. Czy słowa padajace z ust mężczyzny są dziwne w tej sytuacji? Nie, w końcu ma prawo się dziwić. Nie wydaje mi się, że jest naukowcem wysokiej rangi, tylko człowiekiem proawdzącym dokument na interesujący go temat. Doznaje pewnego rodzaju szoku, o którym otwarcie mówi i nie powinno to nikogo dziwić.

ABORCJA EUGENICZNA - Skąd się to nagle wzięło w tym artykule? Chciałabym by ktoś mi to wyjaśnił, ponieważ nie tego dotyczył artykuł.

Podsumowując, uważam, że ja mogę mieć pewne problemy z recenzją, jednak osoba zajmująca się artykułam owego problemu mieć nie powinna. Częsta nadinterpretacja, nieznajomość języka obcego oraz chaos w występującym treści pozwala mi mieć negatywny stosunek do niego. Także stwierdzam to za brednie i niepotrzebne informacje wprowadzane do internetu.



piątek, 1 grudnia 2017

Gift plan?

Witam, pewnie jak większość z was muszę zaplanować  co komu kupić na święta. Mimo, że spędzam wigilię w dużym gronie, to kupuję prezenty dla brata, mamy, taty i chłopaka. Przyczyną jest mój budżet, chcoiaż chciałabym obdarować wszystkich. Mam nadzieję, że ten czas, kiedy będzie mnie stać na prezenty dla wszystkich, nadejdzie w niedalekiej przyszłości z powodu mojej prababci, jej zdrowie się pogarsza.

Na szczęście przemyślałam już prezenty dla pewnych osób, więc mogę się z wami nimi podzielić. Jednak warto pamiętać, że dopasowałam je dokładnie pod osoby, którym wręczę prezent. Nie oznacza to jednak, że kogoś to nie zainspiruje.

Dla mamy wybieram puzzle, ponieważ lubi je układać i jest to dla niej pewnego rodzaju odskocznia od świata, a dawno tego nie robiła. Jej marzeniem jest własny dom, więc chcę znaleźć takie puzzle na, których on będzie. Nie stać mnie bowiem na prawdziwy dom, ale chociaż ten może da jej jakąś satysfakcję.

Dla taty pokuszę się o czkoladki w kształcie monet, bo uwielbia on czekoladę! Goni także mocno za pieniędzmi, zawsze jest ich za mało, a że ma własną firmę to ma jeszcze ciężej. Pracuje często w weekendy, sporo wyjeżdża, więc może chociaż ten mały drobiazg spowoduje u niego chwilę radości, a może nawet i sekundę do namysłu.

Dla chłopaka wybrałam skarbonkę, ponieważ zawsze ma problem z pieniędzmi. Podobnie jak mój tata, wiecznie za mało. Nie prowadzi to do kłótni, ale do moich nerwów, gdyż nie umie on oszczędzać. Ja za to jestem typowym chomikiem, zawsze mam, ale jednocześnie nie mam. Odkładam na przyszłosć, by móc być samodzielną w pewnym stopniu.

Dla brata jeszcze nic nie mam, co za wstyd. Jednak jest on sześcioletnim chłopcem, który jest dość wrażliwy. Ma pełno zabawek, które uważam za niepotrzebne, lubi rysować, ale ma nadmiar różnorodnych rzeczy do tego. Moim marzeniem jest by miał w przyszłosći łatwiej niż ja, by się dobrze uczył. Patrząc na to, chcę dać mu coś przydatnego, co pozwoli mu się czegoś nuaczyć. Czy to jest takie proste? Nie. Obecny marketing nie wzbódza mojego zainteresowania, mam przez to problem żeby coś wybrać. Moje wymgania nie nachodzą się z tym co znajduje się w sklepach, a do tego nie jestem na topie w tym "dziecięcym świecie".

Konkluzja dla mnie jest taka, że to nie koniec moich poszukiwań i na pewno coś znajdę, jednak będzie to bardzo trudne. Kto wie jak go zadowlić i czegoś nauczyć? Nawet on tego nie wie do końca.

Zastanawiałm się także nad matą pod miskę dla kota, jednak jest to nie mały wydatek, ale jakże potrzebny dla tego małego syfiarza. Będę szukać dobrych ofert, życzcie mi powodzenia.

Nawiasem mówiąc, tylko ja z moją rodziną bedę wyczekiwać, aż moje zwierzątko przemówi na święta? Możecie się śmiać, ale to dziecinne myślenie pozwala mi powrócić do tych czasów, kiedy na prawdę miałam nadzieję, że kot przemówi w jakiś magiczny sposób.


Kochasz podróże? Mam coś dla Ciebie.  Poniżej umieściłam link do strony internetowej, która umożliwia rezerwacje miejsc noclegowych na ...